Od Kraszewskiego do Norblina. Kilka historii z 19. Aukcji Antykwariatu Oktawian
Praca nad katalogiem aukcyjnym ma pewną właściwość, której nie widać później w gotowym spisie obiektów. Kiedy przez kilka tygodni bierze się do ręki kolejne książki, ryciny, mapy i dokumenty, mierzy je, opisuje, ogląda oprawy, karty tytułowe, podpisy i pieczęcie, po pewnym czasie przestaje się widzieć wyłącznie pozycje przeznaczone do sprzedaży. Zaczynają układać się z nich historie. Niekiedy wiadomo o nich bardzo dużo, innym razem pozostaje jedynie kilka śladów i pytań, na które zapewne nigdy nie uda się odpowiedzieć. W tym właśnie tkwi jedna z przyjemności pracy ze starą książką. Dwa egzemplarze tego samego wydania mogą mieć identyczną paginację i tę samą kartę tytułową, a mimo to po stu czy dwustu latach być już zupełnie różnymi przedmiotami. Jeden zachowa się niemal nietknięty, drugi będzie nosił ślady intensywnej lektury; w jednym znajdziemy ekslibris...